Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2007
Dystans całkowity: | 927.52 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 50:35 |
Średnia prędkość: | 18.34 km/h |
Liczba aktywności: | 21 |
Średnio na aktywność: | 44.17 km i 2h 24m |
Więcej statystyk |
Wyjechałem Kasi na spotkanie,
Niedziela, 12 sierpnia 2007 Kategoria Z narzeczoną
Km: | 6.40 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:24 | km/h: | 16.00 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Wyjechałem Kasi na spotkanie, a ona pojechała inną drogą :)
Najpierw jeżdżenie po sklepach
Sobota, 11 sierpnia 2007 Kategoria Znajomi
Km: | 47.33 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:38 | km/h: | 17.97 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Najpierw jeżdżenie po sklepach po tusz do drukarki i pasmanteriach, później w domu robienie podziękowań do cukierków. Później w strugach deszczu odebrać garnitur i do domu i na ognisko wieczorowo kawalerskie, gdzie jakaś inna grupa tez robiła kawalerski, ale oni do zabawy potrzebowali tylko alkoholu i dmuchanej lali i trudno było sie z nimi dogadac. Na szczęście wcześnie się wynieśli, spaliwszy lalę w ognisku :D
Tarchomin(po drodze nieprzytomny pijak, Straż
Piątek, 10 sierpnia 2007 Kategoria RR, Sprawunki, Z narzeczoną
Km: | 24.06 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:10 | km/h: | 20.62 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Tarchomin(po drodze nieprzytomny pijak, Straż Miejska, itd, i karetka, której w Jabłonnie trzeba było ułatwić przejazd, bo by utknęła w korku)-Legionowo(mycie ścian, porządki)-Tarchomin
Po dwóch dniach sprzątania
Czwartek, 9 sierpnia 2007
Km: | 53.73 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:05 | km/h: | 17.43 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Po dwóch dniach sprzątania wreszcie wyszedłem na rower. Po drodze urwałem kilka gałęzi zasłaniających znak drogowy, bo już straciłem cierpliwość do służb miejskich, które nie zareagowały na zgłoszenie. A potem się można dziwić, że się wyprzedzają na skrzyżowaniach, skoro nawet go nie widzą(znak ukryty, a uliczka słabo widoczna, sam kiedyś mało co tam nie wjechałem na gościa jadącego pod prąd).
Przez pętlę na Żeraniu, gdzie ekipa pogotowia autobusowego wyjmowała z niego kilka bebechów, żeby mógł zjechać do zajezdni. Dalej przez park praski, gdzie chodnik wzdłuż skarpy podjazdu na most się coraz bardziej rozłazi na korzeniach i już płyty można przekładać. Na wiadukcie nad wejściem do portu praskiego zagiąłem barierę, na którą można było się nadziać lub zjechać obok niej ze skarpy do wody, tak że teraz rzeczywiście ostrzega o braku barier na wiadukcie. Później przez Saską Kępę, Wał Miedzeszyński, trasą S, gdzie zbudowano ostatnio ścieżkę PRAWIE idealną Dalej koło zajezdni na Ostrobramskiej, Do Wiatraka, Poniatowskim wzdłuż remontowanego torowiska do pl. Zawiszy, Towarową i Okopową do Radosława, Do mostu gdańskiego, gdzie przy ścieżce zrobiono kratki przy drzewach, żeby nie wpadać w dziury. Gdańskim, Jagiellońską, Modlińską i do domu spać :D
Przez pętlę na Żeraniu, gdzie ekipa pogotowia autobusowego wyjmowała z niego kilka bebechów, żeby mógł zjechać do zajezdni. Dalej przez park praski, gdzie chodnik wzdłuż skarpy podjazdu na most się coraz bardziej rozłazi na korzeniach i już płyty można przekładać. Na wiadukcie nad wejściem do portu praskiego zagiąłem barierę, na którą można było się nadziać lub zjechać obok niej ze skarpy do wody, tak że teraz rzeczywiście ostrzega o braku barier na wiadukcie. Później przez Saską Kępę, Wał Miedzeszyński, trasą S, gdzie zbudowano ostatnio ścieżkę PRAWIE idealną Dalej koło zajezdni na Ostrobramskiej, Do Wiatraka, Poniatowskim wzdłuż remontowanego torowiska do pl. Zawiszy, Towarową i Okopową do Radosława, Do mostu gdańskiego, gdzie przy ścieżce zrobiono kratki przy drzewach, żeby nie wpadać w dziury. Gdańskim, Jagiellońską, Modlińską i do domu spać :D
Do kurii biskupiej na Floriańską
Wtorek, 7 sierpnia 2007 Kategoria RR, Sprawunki
Km: | 23.16 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:14 | km/h: | 18.78 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Do kurii biskupiej na Floriańską złożyć wniosek o błogosławieństwo na wesele bezalkoholowe i z powrotem. Po drodze spotkałem jednego chłopaka z Legionowa i strażaków z JRG 10 zabezpieczających wyciek płuczki z cysterny na Modlińskiej/Obrazkowej o czym będzie dziś w "Raporcie na gorąco" w TVP3. Podjechałem do domu po zaproszenie na ślub i zawiozłem na miejsce akcji i wróciłem do domu.
Do biura na Świętojerską,
Poniedziałek, 6 sierpnia 2007 Kategoria Sprawunki, Praca, Urzędy
Km: | 55.68 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:52 | km/h: | 19.42 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze |
Do biura na Świętojerską, do Urzędu Skarbowego na Dąbrowszczaków, później na Juraty na Sadybie po drodze zwiedzając nową część ścieżki wzdłuż trasy siekierkowskiej, powrót ścieżką nadwiślańską do mostu grota i modlińską przez Mc donalda. Na Saskiej Kępię na Francuskiej trafiłem na bardzo klimatyczny KEBAB BAR , gdzie obsługa wychodzi przed lokal i zaprasza do środka, pyta o każdy składnik, dodaje nawet w trakcie jedzenia to, czego brakuje, pilnuje roweru, częstuje herbatą i mówi z fajnym orientalnym akcentem i ma bardzo stylowo urządzony lokal. Polecam ;D
Rowerami na Woodstock
Niedziela, 5 sierpnia 2007 Kategoria RR, Wyprawa, Z narzeczoną, WOŚP, Przyczepka Extrawheel
Km: | 21.34 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 13.62 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Townsend Kalahari | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rowerami na Woodstock
Na Przystanek Jezus na Mszę(znowu liturgię Eucharystyczną zastąpiły czynności ratowniczo-medyczne, a mianowicie przed kościołem straciła przytomność dziewczyna, która chciała wezwać pomoc dla swojej koleżanki-obydwie zabrało pogotowie, pierwsza nie jadła i nie spała od kilku dni, totalny ekstrawertyk, a druga miała zatrucie pokarmowe i była odwodniona), później na pole po miskę(resztę rzeczy mieliśmy już na rowerach, na dworzec i z pomocą Pokojowego Patrolu wsiedliśmy do pociągu, którym dojechaliśmy do Warszawy, skąd na rowerach na Tarchomin
Na Przystanek Jezus na Mszę(znowu liturgię Eucharystyczną zastąpiły czynności ratowniczo-medyczne, a mianowicie przed kościołem straciła przytomność dziewczyna, która chciała wezwać pomoc dla swojej koleżanki-obydwie zabrało pogotowie, pierwsza nie jadła i nie spała od kilku dni, totalny ekstrawertyk, a druga miała zatrucie pokarmowe i była odwodniona), później na pole po miskę(resztę rzeczy mieliśmy już na rowerach, na dworzec i z pomocą Pokojowego Patrolu wsiedliśmy do pociągu, którym dojechaliśmy do Warszawy, skąd na rowerach na Tarchomin
Rowerami na Woodstock
Sobota, 4 sierpnia 2007 Kategoria Wyprawa, Z narzeczoną, WOŚP
Km: | 21.65 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 13.82 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Townsend Kalahari | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rowerami na Woodstock
Przejazdy techniczne po Woodstockowym polu i Kostrzynie. Byliśmy też 4-os. grupką w Berlinie , przeszliśmy od Alexander Platz, gdzie jest wieża telewizyjna zwana zemstą papieża, bo pomimo, że na górze ma kulę, to cień i tak ma kształt krzyża, przez Bramę Brandenburską, koło Reichstagu do Dworca Głównego w Berlinie. Pojeździliśmy różnymi pociągami :) Po powrocie z Berlina z biegaczami drugi raz weszliśmy na główną scenę.
Zdjęcia z Berlina
Przejazdy techniczne po Woodstockowym polu i Kostrzynie. Byliśmy też 4-os. grupką w Berlinie , przeszliśmy od Alexander Platz, gdzie jest wieża telewizyjna zwana zemstą papieża, bo pomimo, że na górze ma kulę, to cień i tak ma kształt krzyża, przez Bramę Brandenburską, koło Reichstagu do Dworca Głównego w Berlinie. Pojeździliśmy różnymi pociągami :) Po powrocie z Berlina z biegaczami drugi raz weszliśmy na główną scenę.
Zdjęcia z Berlina
Rowerami na Woodstock
Piątek, 3 sierpnia 2007 Kategoria WOŚP, Wyprawa, Z narzeczoną, RR
Km: | 21.65 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:34 | km/h: | 13.82 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Townsend Kalahari | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rowerami na Woodstock
Przejazdy techniczne po Woodstockowym Polu i Kostrzynie. O 15 weszliśmy wraz Pokojowym Patrolem i Organizacjami Pozarządowymi na główną scenę, gdzie Roman Polański odgwizdał odjazd XIII Przystanku Woodstock. Poza tym interwencje medyczne, porządkowe, kilka prawie pożarów namiotów, ułatwianie przejazdu pojazdom ratunkowym, czyli typowy dzień z życia ratownika...
Zdjęcia z Przystanku Woodstock 2007
Przejazdy techniczne po Woodstockowym Polu i Kostrzynie. O 15 weszliśmy wraz Pokojowym Patrolem i Organizacjami Pozarządowymi na główną scenę, gdzie Roman Polański odgwizdał odjazd XIII Przystanku Woodstock. Poza tym interwencje medyczne, porządkowe, kilka prawie pożarów namiotów, ułatwianie przejazdu pojazdom ratunkowym, czyli typowy dzień z życia ratownika...
Zdjęcia z Przystanku Woodstock 2007
Rowerami na Woodstock
Czwartek, 2 sierpnia 2007 Kategoria RR, WOŚP, Wyprawa, Z narzeczoną
Km: | 85.34 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 04:08 | km/h: | 20.65 |
Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Sprzęt: Townsend Kalahari | Aktywność: Jazda na rowerze |
Rowerami na Woodstock
O wyprawie na stronie WOŚP *
Dziś już z wiatrem w plecy. Spotkaliśmy autostopowicza, który się odgrażał, że i tak będzie przed nami. Długie odcinki przez las aż do Krzeszyc, później Park Krajobrazowy Ujścia Warty. No i wreszcie na miejscu, po drodze jeszcze jedna interwencja medyczna, później sesja zdjęciowa. Oj się będzie działo. Dzięki Pokojowemu Patrolowi niczego nam nie brakowało :)
* na pierwszym zdjęciu po prawej, a na drugim i trzecim po lewej Zachar, który od Murowanej Gośliny jechał razem z nami. Z flagą Skeler na rolkach, który dojechał pociągiem :)
O wyprawie na stronie WOŚP *
Dziś już z wiatrem w plecy. Spotkaliśmy autostopowicza, który się odgrażał, że i tak będzie przed nami. Długie odcinki przez las aż do Krzeszyc, później Park Krajobrazowy Ujścia Warty. No i wreszcie na miejscu, po drodze jeszcze jedna interwencja medyczna, później sesja zdjęciowa. Oj się będzie działo. Dzięki Pokojowemu Patrolowi niczego nam nie brakowało :)
* na pierwszym zdjęciu po prawej, a na drugim i trzecim po lewej Zachar, który od Murowanej Gośliny jechał razem z nami. Z flagą Skeler na rolkach, który dojechał pociągiem :)