Wpisy archiwalne w kategorii
Z żoną
| Dystans całkowity: | 11771.37 km (w terenie 12.00 km; 0.10%) |
| Czas w ruchu: | 661:40 |
| Średnia prędkość: | 17.77 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 59.32 km/h |
| Liczba aktywności: | 404 |
| Średnio na aktywność: | 29.14 km i 1h 38m |
| Więcej statystyk | |
Najpierw do Jabłonny na zakupy,
Wtorek, 23 września 2008 Kategoria Praca, Sprawunki, Urzędy, Z żoną
| Km: | 13.41 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:45 | km/h: | 17.88 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Najpierw do Jabłonny na zakupy, a później do pracy przy produkcji świec Caritas po drodze zahaczając na komendę i do starostwa złożyć pisma potrzebne do legalizacji październikowej Legionowskiej Masy Krytycznej
Najpierw do dwóch przychodni
Poniedziałek, 22 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 13.26 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:40 | km/h: | 19.89 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Najpierw do dwóch przychodni w poszukiwaniu nowego lekarza, a potem z Żoną do pracy przy produkcji świec Caritas i do domu
Do pracy przy produkcji
Czwartek, 18 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 9.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:30 | km/h: | 18.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do pracy przy produkcji świec Caritas koło starostwa powiatowego w Legionowie.
Najpierw do Caritasu koło starostwa
Wtorek, 16 września 2008 Kategoria Praca, Rodzina, Z żoną
| Km: | 23.28 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:08 | km/h: | 20.54 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Najpierw do Caritasu koło starostwa powiatowego w Legionowie do pracy, której, jak się okazało dziś jeszcze nie było, więc z powrotem do domu. Później dwa razy do Ani na osiedle Przylesie zgrać sterowniki do modemu (za pierwszym razem zgrał się pusty folder). Wreszcie po padzie dysku mamy dostęp do internetu, na razie na nieswoim komputerze, ale jest :)
Do pracy do Centrum
Sobota, 13 września 2008 Kategoria Praca, Rodzina, Z żoną
| Km: | 51.79 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:27 | km/h: | 21.14 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do pracy do Centrum Warszawy, później do babci na Pl. Konstytucji a stamtąd do mojej mamy na Tarchomin i do domu.
Do pracy do Centrum
Czwartek, 11 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 47.03 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:04 | km/h: | 22.76 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do pracy do Centrum Warszawy i z powrotem.
Do pracy do centrum
Wtorek, 9 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 47.45 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:07 | km/h: | 22.42 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do pracy do centrum Warszawy i z powrotem.
Do OBOPu w deszczu
Poniedziałek, 8 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 46.55 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 02:11 | km/h: | 21.32 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do OBOPu w deszczu i z powrotem suchym kołem z Żoną. Po drodze do pracy na obwodnicy Jabłonny był trzeci wypadek w ciągu trzech dni: dziś potrącenie pieszego, który szedł wzdłuż drogi poboczem, pomimo zakazu, ale którędy miał iść, jak na odcinku od Osiedla Przylesie w kierunku Legionowa nie ma chodnika... Na Międzyparkowej wyprzedził nas Michros
Raniutko ruszyliśmy z Legionowa
Sobota, 6 września 2008 Kategoria Z żoną, Znajomi
| Km: | 81.08 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 03:59 | km/h: | 20.35 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Raniutko ruszyliśmy z Legionowa przez Marki, Kobyłkę, Wołomin do Zabrańca do x. Andrzeja (ja zostałem tam dłużej niż żona, która spieszyła się na spotkanie informacyjne rozpoczynające kurs pedagogizacyjny na Ochotę, więc pojechała wcześniejszym pociągiem). Z Zabrańca do stacji kolejowej Sulejówek-Miłosna, skąd pociągiem SKM do stacji Warszawa Wschodnia, gdzie na sąsiednim peronie zobaczyłem dym, więc wysiadłem zobaczyć, co się dzieje. Okazało się, że palił się kosz na śmieci, po ugaszeniu którego, przeszedłem dwa perony dalej, gdzie podjechał najnowszy nabytek Kolej Mazowieckich, piętrowy pociąg niemieckiej firmy Bombardier, o którym rozmawialiśmy z Kasią w drodze i który chciałem zobaczyć. Wsiadłem do tego pociągu, przypiąłem rower U-lockiem do podłokietnika siedzenia na końcu pociągu, gdzie była nieoznakowana wnęka ze składanymi siedzeniami do wstawienia większego bagażu lub roweru. Zacząłem chodzić i rozglądać się po pociągu, w którym nikogo nie było, doszedłem na drugi koniec, gdzie spotkałem kierownika pociągu, który ustawiał zegar w systemie sterowania. Wracając z powrotem na koniec składu zauważyłem, że pociąg nie zatrzymał się na stacji Stadion, co mnie trochę zdziwiło, ale pomyślałem, że stanie na Śródmieściu. Pociąg przejechał Wisłę, stację Powiśle i bez zapalenia oświetlenia wewnętrznego wjechał do tunelu średnicowego. Święcąc sobie czołówką znalazłem intercom do kontaktu z maszynistą, ale nikt nie odebrał(najprawdopodobniej lokomotywa EU07, która ciągnęła ten 3-wagonowy skład nie obsługuje tego urządzenia, podobnie, jak nie ma w niej podglądu z kamer monitoringu. Tymczasem pociąg jechał dalej przejeżdżając stację Śródmieście, Ochota i Warszawa Zachodnia. Nie wiedząc, gdzie będę mogł wysiąść odszukałem kirerownika pociągu, który w tym czasie przeszedł prawie na mój koniec składu, który tymczasem zjechał na bocznicę za dworcem zachodnim, skąd za 2 godziny miał ruszyć do Siedlec. Nie chciało mi się czekać, więc z pomocą kierownika pociągu wysiadłem na bocznicy, skąd dojechałem do Kasprzaka, wzdłuż al. Prymasa !000-lecia dojechałem do Ronda Zesłańców Syberyjskich, dalej Bitwy Warszawskiej do Szczęśliwickiej, gdzie spotkałem się z żoną, która wracała ze spotkania informacyjnego. Stamtąd wzdłuż Al. Pramasa 1000-lecia i Trasy AK, wytyczonym rozjeżdżonymi ciężkim sprzętem, a w innych miejscach krętymi chodnikami objazdem placu budowy węzła łączącego Al. Prymasa 1000-lecia z Trasę AK i budowaną Trasą S8. Za Mostm Grota zatrzymaliśmy sie przy kiosku i kupiliśmy butelkę wody, bo nam się skończyła i po kilku minutach ruszyliśmy dalej. Na obwodnicy Jabłonny znowu był wypadek, tym razem skasowana została latarnia na pierwszym rondzie od strony Warszawy (wychodzą błędy projektowe niestety). W związku z "umiarkowanie upalną" pogodą z ulgą wróciliśmy do domku.
Do OBOPu, a po 8h dzwonienia
Czwartek, 4 września 2008 Kategoria Praca, Z żoną
| Km: | 46.35 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:59 | km/h: | 23.37 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Do OBOPu, a po 8h dzwonienia i robienia ankiet powrót z żoną. Dziś dla odmiany wypadek był na obwodnicy Jabłonny, która wcale nie jest prosta, ani równa, jak to się niektórym wydaje... do czasu, gdy się zatrzymają na latarni.





